Przyszywanie guzików miłości

journal m2Największe przykazanie, to nie pierwsze z dekalogu, ale przykazanie miłości:

„Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem. Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” /por. Mt 22, 37-39/.

Żeby umieć kochać drugiego człowieka, trzeba wpierw kochać samego siebie. Żeby umieć kochać Pana Boga trzeba kochać i siebie i drugiego człowieka. Jak to zrobić? Nauczyć się przyszywać guziki. Jednym z nich jest:

GUZIK CIERPLIWOŚCI :Gdy kocham siebie, wiem, że nie musi mi wszystko od razu dobrze wychodzić, niemal perfekcyjnie. Pomalutku, małymi kroczkami, bez złoszczenia się na siebie, że jeszcze czegoś nie umiem, że znów coś mi nie wyszło. Gdy kocham drugą osobę, wiem, że ona tak jak ja również nie jest perfekcyjna: w pracy, w domu, w  wychowaniu dziecka, w chorobie; jestem  cierpliwa/cierpliwy względem ograniczeń tej osoby. Gdy kocham Boga, to znaczy wiem, że moje modlitwy nie zostają bez odpowiedzi. Gdy mi czegoś nie daje to znaczy, że chce mi dać coś lepszego. Albo gdy chce mi  dać to o co Go proszę, ale wie, że teraz nie jest na to odpowiedni moment . Cierpliwie czekam na Jego odpowiedź.

GUZIK WIERNOŚCI: Gdy kocham siebie, jestem wierna temu powołaniu któremu wybrałem/wybrałam: małżeństwie, kapłaństwie, życiu konsekrowanemu, zakonnemu. A wierność w powołaniu wyraża się w wykonywaniu nawet najmniejszej rzeczy bo „kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny” /Łk 16,10/. Gdy kocham drugą osobę,  jestem wierny/wierna człowiekowi, któremu ślubowałem/ ślubowałam wierność i„że nie opuszczę go aż do śmierci”. Nawet wtedy gdy w związku przestaje być „fajnie” i wszystko wskazuje na to by się rozstać, bo po co się dłużej męczyć, lepiej i znaleźć sobie kogoś innego. Św. Augustyn napisał, że „miłość to wierność wyborowi”. Gdy kocham Boga, jestem wierna Jego przykazaniom, temu co naucza Kościół. Nie kreuję sobie takiego Boga, który odpowiadałby moim poglądom na różne sprawy tego świata (tzn. byłby „tolerancyjny”). Stawiam Jego na pierwszym miejscu, a nie kogoś, albo coś (np. miłość), bo to Bóg jest miłością, a nie na odwrót.

GUZIK CZYSTOŚCI: Gdy kocham siebie, to wiem, że jestem piękna/piekny w oczach Pana. Gdy kocham Boga, to chociaż często taplam się w błocie grzechu, to zaraz biegnę do Niego, by mógł mnie umyć. Gdy kocham drugiego człowieka, to nie chcę brudzić go grzechem. Nie chcę zabijać w nim Bożej obecności. A więc argument, który powtarza wiele osób, że „gdy mieszkamy ze sobą bez ślubu, to nie grzeszymy, bo się kochamy. A miłość to przecież nie grzech”. To żaden argument. Nie ma to nic wspólnego z prawdziwą miłością, bo jak pisze ks. Twardowski: „miłość co jest miłością, nigdy nie jest grzechem”.

GUZIK POKORY: Gdy kocham siebie, to jestem świadoma swoich ograniczeń, wad. Ale przyjmuję siebie taką jaką jestem, bo właśnie taką chciał mnie Pan Bóg. Wiem, że nie jestem samowystarczalna, sama sobie ze wszystkim nie poradzę, musze poprosić o pomoc. Gdy kocham drugiego człowieka nie wywyższam się, nie zawsze muszę postawić na swoim, tylko dlatego że jestem święcie przekonana, że ja wiem najlepiej co dla niego jest dobre, bo ja mam zawsze rację. Gdy kocham Boga, to przyjmuję wszystko to co od  Niego otrzymuję. Nawet trudne rzeczy, sytuacje, choroby. Wiem, że On dopuszcza to, by wyprowadzić z tego większe dobro.

GUZIK ZAUFANIA: Gdy kocham siebie, to ufam, że mam wszystkie potrzebne talenty do tego aby spełnić wszystkie swoje marzenia. Gdy kocham drugą osobę, to ufam jej, że jest ze mną szczera. Jest to relacja oparta na obustronnym zaufaniu i szacunku do siebie nawzajem. Gdy kocham Boga, to ufam Mu, bo On najlepiej wie, co dla mnie jest dobre. Ufam, że zawsze jest ze mną i nigdy mnie nie opuści. Ufam, że On czuwa nad wszystkimi sprawami i nic Mu się nie wymyka spod kontroli.

GUZIK ŻYCIA: Gdy kocham siebie, szanuję swoje życie. Szanuję swoje zdrowie (i np. nie truję się tabletkami antykoncepcyjnymi). Gdy kocham drugiego człowieka, szanuję jego zdrowie. Szanuję jego życie i nie mam prawa mu go odebrać. Nie ma prawa zabić. Również jeśli chodzi o życie nienarodzonego dziecka. Gdy kocham Boga nie odłączam się od źródła życia jakim jest Eucharystia.

GUZIK MODLITWY : Gdy kocham – modlę się tzn. rozmawiam z Bogiem , przynoszę do Niego, na noszach modlitwy wszystkie osoby, które kocham, które są mi drogie. Przynoszę Mu siebie, swoje serce, które jest poranione.

GUZIK RADOŚCI: Gdy kocham siebie, potrafię ucieszyć się sobą, tym, że Bóg stworzył mnie taką jaką jestem, dziękuję Mu za to każdego dnia. Cieszę się z tego, że dał mi życie. Gdy kocham drugiego człowieka, potrafię się z nim bawić, cieszyć, śmiać się. Gdy kocham Boga, dziękuję Mu za każdy dzień, za każdą nawet najmniejszą rzecz, za każdą spotkaną osobę.

Nigdy nie będzie tak, że gdy uda nam się przyszyć wszystkie te guziki, to mamy już gotowe. Nie. Bo one co jakiś czas będą się urywały (jak to w ubraniu, które często nosimy) i znów trzeba będzie je przyszywać. Ale tylko w płaszczu, który ma guziki możemy się zapiąć i nie zmarznąć. A tylko guziki z Boskiej kolekcji pasują do płaszcza miłości. Gdy je zamienimy i zaczniemy przyszywać guzik nienawiści, egoizmu, pychy itd., to oprócz tego, że zmarzniemy, to będziemy wyglądać co najmniej śmiesznie, bo jeden nie będzie pasował do drugiego.

Ks. Twardowski w jednym z wierszy napisał: „tyle dzisiaj uczuć, a mało miłości”. Tak więc, nie zważajmy jakie uczucia nami targają. Nie opierajmy swojego życia, powołania, swojej wiary na uczuciach. Bo uczucia się zmieniają, a miłość nie. Ona trwa. Wiecznie.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *