Parasole naszego życia

parasolJak pada deszcz, normalną rzeczą jest, że wyciągamy parasol, albo biegniemy do domu, żeby przeczekać ulewę. Ale jeśli mowa jest o Duchu Świętym, o deszczu Jego łask i darów, to byłoby niedorzecznością, aby wyciągać parasol i chronić się przed tym. Ale niestety często tak jest, ze  właśnie to robimy. Dlatego zastanów się co jest w Twoim życiu tym parasolem, który uniemożliwia Duchowi Świętemu działanie w Tobie? Może tym parasolem jest lęk przed rewolucją, którą chce zrobić Pan Bóg w Twoim życiu, a Ty wolisz, żeby zostało tak jak jest. Może to być parasol grzechu z którym nie chcesz zerwać, bo jest Ci z nim dobrze i po co się wysilać. A może po prostu fałszywa skromność, która Ci powtarza, ze nie jesteś godzien/godna tych łask, a poza tym inni ludzie bardziej potrzebują tych darów niż Ty więc „Sorry Duchy Święty, ale nie mogę ich przyjąć”. A może Twój parasol otwiera się automatycznie, nawet nie wiesz dlaczego tak a nie inaczej się zachowujesz. Tymi „automatami” mogą być Twoje nałogi, ale także zranienia z domu, szkoły, pracy; które zepchnąłeś gdzieś daleko, żeby jak najszybciej o nich zapomnieć, bo te słowa, czyny, wydarzenia tak bolały, że nie potrafiłeś normalnie funkcjonować. Tylko, ze dopóki te miejsca nie zostaną uzdrowione, Twój parasol będzie się włączał automatycznie. Inny rodzaj parasola, to może być wszechobecny okultyzm – wróżka, tarot, joga, bioenergoterapia …itp. „Dzięki tym” chcesz być bardziej bezpieczny w życiu (zdrowie, przyszłość itp.), ale przez to „zabezpieczenie nie może przebić się Duch Święty ze swoimi darami. A może Twoim parasolem jest nienawiść do drugiego człowieka, a nawet do samego siebie, brak przebaczenia jemu jak i sobie. Gdy masz parasol gniewu i nienawiści, Duch Miłości nie może wylać się na Ciebie. A może masz jeszcze jakiś inny parasol?

Co jest Twoim parasolem? Odpowiedz sobie szczerze. Bo jeśli nie będziesz wiedział co nim jest, nie będziesz potrafił oddać go Panu Bogu. A jeśli nie wiesz, to pomódl się, żeby Jezus pokazała Ci parasole Twojego życia. I potem oddaj je Panu. A gdzie i kiedy? W Sakramencie Pokuty, podczas Mszy Świętej, adoracji, modlitwy osobistej w domu, szkole, pracy…tam gdzie jesteś. Oddawaj, oddawaj…tak jak umiesz… A może kiedyś w Niebie zobaczysz, że dzięki tym oddanym przez Ciebie parasolom Pan Bóg zrobił przepiękna zbroję Bożą przez którą Zły duch nie miał do Ciebie dostępu tu na ziemi?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Parasole naszego życia

  1. Katarzyna Zielińska pisze:

    Nie wiem jak to sie dzieje, ze Twoje posty zazwyczaj odzwierciedlaja to, co sie dzieje w moim zyciu. Odkrylam ostatnio u siebie takie parasole i choc bylo trudno, to dobrze sie ich pozbyc. Teraz Duch moze wiac:)

  2. jak widać nie ma przypadków w życiu :)
    przypadki są tylko w gramatyce ;)

  3. ola pisze:

    :) tak. tylko w gramatyce :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *